Barwne lektury



Przygody Alicji w Krainie Czarów są znane każdemu z nas. Co chwilę powieść Lewisa Carrola otrzymuje coraz to nowsze i ciekawsze adaptacje, zaczynając od zwykłych ekranizacji, poprzez odcinki specjalne seriali z bohaterami przenoszącymi się właśnie do Krainy Czarów a nawet serie książek bazujące na „Alicji…”. Mało kto z nas nie kojarzy fioletowego kota z Chershire z kreskówki Disneya a na myśl o Królowej Kier widzi kogoś innego, niż Helenę Bohnam-Carter z filmu Tima Burtona.
Pościg za białym królikiem, kończący się serią niezwykłych spotkań i przygód wydaje się tak popularny i znajomy, że w głowie pojawia się nam pytanie – Czy przy tak wielkim wyborze łatwiejszych w odbiorze opowieści o Alicji w krainie Czarów warto w ogóle interesować się przestarzałym, napisanym ciężkim językiem oryginałem? Oczywiście, że tak. Powieść Carrolla może straszyć swoją datą wydania, ponieważ książka ma już ponad sto lat. Mimo to czyta się ją przyjemnie, jest odpowiednia zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Wartka akcja, mimo że pozbawiona jasno zarysowanej fabuły, jest zajmująca i ciekawa a autor nie narzuca nam żadnych idei, można wiec interpretować ją na swój własny sposób. Oprócz tego książka zawiera wiele subtelnego humoru, żartuje z książek dla dzieci wypełnionych długimi paragrafami tekstu, bez dialogów i obrazków, sama „daje przykład” zawierając wiele rozmów miedzy bohaterami, a jej oryginalne wydanie ozdabiają piękne ilustracje. W książce można znaleźć też wiele gier słownych, osoby, które czują się pewnie w języku angielskim mogą spróbować przeczytać ją w oryginale.