"Był sobie pies"



Tą wzruszającą książkę powinien przeczytać każdy miłośnik zwierząt, a w szczególności naszych najwierniejszych, bezgranicznie nas kochających psiaków. Chociaż... nie tylko, warto, aby wziął ją do ręki również ten, kto nie przepada za psami, źle je traktuje i nie uważa, że pies potrzebuje naszej miłości i uwagi, aby w pełni czuć radość i móc okazać w zamian tak wiele. Tak, to prawda, są tacy ludzie wśród nas, którzy niekoniecznie właściwie traktują czworonożnych przyjaciół i może książka przyczyni się do zmiany nastawienia do zwierząt? Powieść W. Bruca Camerona jest opowiedziana z perspektywy psa, a świat widziany jego oczami, niewiele odbiega od naszego. Te same smutki i radości, te same problemy, podobne powody do bycia szczęśliwym, zdziwionym, zatroskanym i smutnym. Inny jest tylko sposób okazywania tych emocji, który nie zawsze jest właściwie odczytywany przez człowieka i stąd biorą się wszystkie problemy psiego istnienia. Bohater powieści odradza się kilkakrotnie, za każdym razem w ciele innego psa, innej rasy, wielkości, usposobienia a nawet w różnych zakątkach świata. Podróż, jaką odbywa nie zawsze jest przyjemna i pozbawiona trosk i kłopotów. Każde wcielenie daje wiele doświadczeń, które są pewnym ułatwieniem, w poruszaniu się w kolejnych istnieniach naszemu psiemu bohaterowi. Czytając warto zaopatrzyć się w kilka opakowań chusteczek, ponieważ jest to typowy wyciskacz łez, nie raz i nie dwa, co wrażliwsza osoba zapragnie sięgnąć po nie, aby osuszyć mokre od płaczu oczy. W. Bruce Cameron w swojej powieści przekazał nam wiele wartościowych treści, a zakończenie jest tak zaskakujące, że ma się ochotę, przeczytać je jeszcze raz i jeszcze... Na podstawie książki powstał film pod tym samym tytułem, w reżyserii trzykrotnie nominowanego do Oscara Lassego Hallströma. Ja jednak proponowałabym przygodę z Baileyem (takie imię nasz bohater nosił w jednym z wcieleń, według mnie tym najważniejszym i najcudowniejszym) zacząć od książki, bo nic tak nie poruszy naszej wyobraźni i serca jak słowo pisane, a film może być tylko dopełnieniem. Po książkę i film zapraszam serdecznie do Biblioteki Barwnej.